Drobne usługi bez rejestrowania

prawoUstawa Prawo przedsiębiorcy, nad którą pracuje obecnie rząd, wprowadza definicję działalności nierejestrowanej. Według nowych przepisów osoba fizyczna nie będzie musiała zgłaszać działalności gospodarczej, jeżeli jej przychód nie przekroczy połowy minimalnego wynagrodzenia, czyli kwoty 1050 zł. Nie oznacza to jednak, że takie rozwiązanie będzie obowiązkowe. Decyzja o założeniu własnej firmy będzie dobrowolna, niezależna od wysokości uzyskiwanych przychodów. W trakcie konsultacji publicznych nad przyszłą ustawą pojawiło się wiele uwag, dotyczących m.in. obaw, że wysokość przychodów decydujących o statusie działalności nierejestrowej jest zbyt niska. Mimo to rząd kwoty nie zmienił, a w celu przeciwdziałania rozrostowi szarej strefy wprowadził zasadę, że zarobek ten będzie podlegał podatkowi dochodowemu od osób fizycznych (PIT).
— ZRP od początku był przeciwny wprowadzaniu takiego pojęcia. Uważamy, że wprowadzenie takiej regulacji, w zasadzie bez żadnych obowiązków biurokratycznych, jakimi są obarczane nawet najmniejsze firmy — chodzi o prowadzenie księgowości, JPK, kasy fiskalne, terminale — i bez obciążeń publicznych, w szczególności w ubezpieczeniach, dla osób prowadzących działalność w niewielkich rozmiarach będzie odbierane przez pozostałych mikroprzedsiębiorców, w tym wielu rzemieślniczych, jako sankcjonowanie nierównych warunków prawnych — powiedziała Dziennikowi Puls Biznesu Elżbieta Lutow, dyrektor zespołu rozwoju przedsiębiorczości w Związku Rzemiosła Polskiego.
— Takie działania można uznać za niedozwoloną pomoc publiczną. W dyskusji zwracaliśmy uwagę, dlaczego to rozwiązanie może okazać się niekorzystne, szczególnie dla małych rzemieślniczych zakładów usługowych, ale nie znalazło to wsparcia wśród przedstawicieli resortu rozwoju — z powodów oczywistych, jako autorów projektu — ale także przedstawicieli organizacji przedsiębiorców — zauważa przedstawicielka ZRP.